61. Ogniste lwy.

Ukryłaś się w lesie, na wysokim drzewie. Otulona mchem i liśćmi zatopiłaś się we własnych łzach. To było dla Ciebie zbyt wiele. Tę noc spędziłaś pogrążona we wspomnieniach, myślach i łzach. Gdy nastał świt, promienie słońca oświetliły łuski węża który przepełzał nad tobą. Podniosłaś na niego wzrok. Miał fioletową łuskowatą skórę, jego łeb pokryty był delikatnym pióropuszem. Zatrzymał się i popatrzył na Ciebie ciemnofioletowymi oczyma. Czytaj dalej